Beyoncé powinna grzecznie zbierać manatki i odstąpić miejsce w świetle reflektorów. Była liderka grupy Destiny's Child ma bowiem poważną konkurencję w osobie nastoletniej Rihanny, która na dodatek odgraża się, że nie jest już grzeczną dziewczynką.
1. Umbrella - Rihanna & Jay-Z
2. Push Up On Me
3. Don't Stop The Music
4. Breakin' Dishes
5. Shut Up And Drive
6. Hate That I Love You - Rihanna & Ne-Yo
7. Say It
8. Sell Me Candy
9. Lemme Get That
10. Rehab
11. Question Existing
12. Good Girl Gone Bad
13. Cry
Sukces Rihanny nie wynika z faktu, że jest wyjątkową wokalistką, a przy tym dobrze się prezentuje. Jest raczej tak - ona przede wszystkim świetnie się prezentuje, a przy tym ładnie śpiewa. Nad jej karierą czuwa m.in. Jay-Z, który z pewnością nie pozwoli swojej podopiecznej podzielić losu sezonowych gwiazdek. Nie z takim albumem jak "A Girl Like Me".
1. SOS
2. Kisses Don't Lie
3. Unfaithful
4. We Ride
5. Dem Haters - Rihanna & Dwane Husbands
6. Final Goodbye
7. Break It Off - Rihanna & Sean Paul
8. Crazy Little Thing Called Love - Rihanna & J-Status
9. Selfish Girl
10. P.S. (I'm Still Not Over You)
11. Girl Like Me
12. Million Miles Away
13. If It's Lovin' That You Want
14. Pon De Replay
Sukces Rihanny nie wynika z faktu, że jest wyjątkową wokalistką, a przy tym dobrze się prezentuje. Jest raczej tak - ona przede wszystkim świetnie się prezentuje, a przy tym ładnie śpiewa. Nad jej karierą czuwa m.in. Jay-Z, który z pewnością nie pozwoli swojej podopiecznej podzielić losu sezonowych gwiazdek. Nie z takim albumem jak "A Girl Like Me".
Plan wydawał się prosty - zebrać utwory, które pochodzącej z Barbadosu dziewczynie pomogą przebić się i wyróżnić wśród tysiąca innych młodych piosenkarek. Dlatego w muzyce Rihanny pobrzmiewają rytmy dancehall i reggae, ale raczej na zasadzie ozdobników, tak by wyróżniać się, lecz nie skazywać od razu na niszowy żywot. "A Girl Like Me" jest bowiem przede wszystkim dziełem popowym, zaaranżowanym tak, żeby cieszyć różnorodnością. Nie ma tu kombinowania, jest czysty przekaz - zabawa. Artystka, niczym rusałka, swoją egzotyczną urodą i ciepłym głosem ma sprawiać przyjemność publiczności, która słynie z tego, że szybko się nudzi.
Druga w karierze Rihanny płyta stanowi przekrój przez najmodniejsze obecnie style. Mamy więc romantyczne R&B ("We Ride"), kołyszące reggae ("Dem Haters"), taneczny dancehall ("Break It Off" w duecie z Seanem Paulem), jest również ukłon w stronę latino (utwór tytułowy). Niektórych taka mieszanka może zniechęcić, ale moim zdaniem osoba, która z sukcesem wykonuje tak różnorodne gatunkowo kompozycje, do przegranych nie będzie należeć. Zresztą wystarczy przeprowadzić mały eksperyment - posłuchać przebojowego, zadziornego nagrania "S.O.S." (na motywach "Tainted Love" formacji Soft Cell), następnie pogodnego reggae w "Crazy Little Thing Called Love" (zbieżność tytułów z utworem grupy Queen), a potem akustycznej ballady "A Million Miles Away", by przekonać się, że ta dziewczyna ma spory potencjał wokalny.
Warto jeszcze zwrócić uwagę, iż longplay "A Girl Like Me" wydała wytwórnia Def Jam - jedna z najważniejszych obecnie "czarnych" wytwórni, lansujących młodych artystów. Dlatego o przyszłość Rihanny byłabym spokojna. Będzie z niej gwiazda.
Plan wydawał się prosty - zebrać utwory, które pochodzącej z Barbadosu dziewczynie pomogą przebić się i wyróżnić wśród tysiąca innych młodych piosenkarek. Dlatego w muzyce Rihanny pobrzmiewają rytmy dancehall i reggae, ale raczej na zasadzie ozdobników, tak by wyróżniać się, lecz nie skazywać od razu na niszowy żywot. "A Girl Like Me" jest bowiem przede wszystkim dziełem popowym, zaaranżowanym tak, żeby cieszyć różnorodnością. Nie ma tu kombinowania, jest czysty przekaz - zabawa. Artystka, niczym rusałka, swoją egzotyczną urodą i ciepłym głosem ma sprawiać przyjemność publiczności, która słynie z tego, że szybko się nudzi.
Druga w karierze Rihanny płyta stanowi przekrój przez najmodniejsze obecnie style. Mamy więc romantyczne R&B ("We Ride"), kołyszące reggae ("Dem Haters"), taneczny dancehall ("Break It Off" w duecie z Seanem Paulem), jest również ukłon w stronę latino (utwór tytułowy). Niektórych taka mieszanka może zniechęcić, ale moim zdaniem osoba, która z sukcesem wykonuje tak różnorodne gatunkowo kompozycje, do przegranych nie będzie należeć. Zresztą wystarczy przeprowadzić mały eksperyment - posłuchać przebojowego, zadziornego nagrania "S.O.S." (na motywach "Tainted Love" formacji Soft Cell), następnie pogodnego reggae w "Crazy Little Thing Called Love" (zbieżność tytułów z utworem grupy Queen), a potem akustycznej ballady "A Million Miles Away", by przekonać się, że ta dziewczyna ma spory potencjał wokalny.
Warto jeszcze zwrócić uwagę, iż longplay "A Girl Like Me" wydała wytwórnia Def Jam - jedna z najważniejszych obecnie "czarnych" wytwórni, lansujących młodych artystów. Dlatego o przyszłość Rihanny byłabym spokojna. Będzie z niej gwiazda.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz