25.08.2007

Przegląd zagranicznych wideoklipów








Właśnie na wiosnę "Przegląd Zagranicznych Videoclipów" nadciąga z nowym uderzeniem hip-hop'owych teledysków. 40 odcinków nowej serii, będzie jeszcze bardziej ciekawszych i szczegółowych od początkowej części "Przeglądu...". Założenie jest takie, że artykuł będzie obfitował głównie w nowe, nowsze, najnowsze i jeszcze świeże teledyski zagranicznych wykonawców, głównie zza oceanu. W pierwszym odcinku po dłuższej przerwie pojawią się P. Diddy z Nicole Scherzinger oraz Rihanna.
Video 1: "Come To Me"P. Diddy w swoim teledyskowym dorobku ma kilka wypasionych produkcji. Z pewnością na ich czele stoi "Come With Me" do filmu "Godzilla". W tym odcinku przedstawię clip o podobnym tytule "Come To Me", który jest przesiąknięty zjawiskiem tworzenia przeciętnych obrazów w przeciągu ostatnich kilku lat. Widać wielkie podobieństwo do wielu "czarnych" videoclipów. W teledysku raperowi towarzyszy liderka The Pussycat Dools - Nicole Scherzinger, upiększająca otoczenie Diddy'ego.
"Come To Me" opowiada o wzajemnej miłości i zauroczeniu Diddy'ego z Nicole. Ciągłe spojrzenia i wspólny taniec świadczą, iż oboje czują coś do siebie. Zaczyna się od sceny, gdy pod klub podjeżdża w nocy odjechany jeep. Specyficznym efektem jest mgła i dym wokół samochodu. Jego reflektory rozświetlają otoczenie. Kolejne ujęcie obrazuje nam sypialnię Sean'a. Kiedy na budziku wybija 4.30, kamera powoli kieruje się w prawą stronę, by ukazać na łóżku, leżącego na brzuchu Sean'a, na którym słodko śpi piękna dziewczyna. Widać, że dobrze im jest razem po nocnych igraszkach. Obok łoża, przy nocnej lampce, na fotelu siedzi równie piękna, skąpo ubrana maniurka, do której niespodziewanie dzwoni telefon. Kończąc rozmowę, Puff'y wstaje i dostaje koma od przechodzącej obok koleżanki. Mówi, że za chwilę zjawi się w dyskotece. Dalej mamy ujęcie na samochód. Wysiada z niego istota o ładnych łydkach i zgrabnej figurze. Oczywiście jest to Nicole, zmierzająca do klubu. A w nim ludzie bawią się przy światłach reflektorów, natomiast laska, nawijając, podpiera ścianę. W końcu na imprezkę trafia Diddy w otoczeniu dwóch przyjaciółek. Poprawia sobie marynarkę, fryzurę i krawat, co świadczy o szarmanckości i wyrachowaniu rapera. Po tych kilku ruchach zaczyna swoją nawijkę. Gdy znajduje się już na bibie, zajmuje lożę wraz z maniurką. Nie mija dziesięć sekund, a dołącza do nich jego druga adoratorka. Nie wyczuwa się między nimi żadnej chemii. Nicole w tym czasie obserwuje ich z lekką nutką zazdrości w oczach. Jest również scena przy barze, gdzie raper spod czerwonych okularów spogląda na tańczące dziewczyny. W końcu liderka PCD wstaje z sofy, a raper wychodzi na parkiet przed barem i zaczyna tańczyć ze swoimi kumplami. Przypomina w tym momencie Usher'a. Nawet wygląda, jakby inspirował się jego ruchami. Taniec synchroniczny P. Diddy'ego nie wnosi niczego pozytywnego do "Come To Me". W jednej chwili raper znajduje się tuż obok osamotnionej Nicole, patrzącej przed siebie i nie przejmującej się obecnością Puff'a. Kiedy laski zaczynają poluzowywać mu krawat na parkiecie, ten wybiega z klubu, a cicha adoratorka za nim w poszukiwaniu miłości. Kolejna scena ma miejsce na krętych schodach, gdzie wokalistka idzie za Diddy'm, obserwując go o kilkadziesiąt schodów za nim. Sean zmierza do góry nawet tyłem i zachęca dziewczynę ruchami oraz gestami, aby ta szła za nim. Gdy ona wychodzi na piętro, w holu spotyka przed sobą rapera. Jest pokazany na tle nocnego światła, co sprawia, że pozostaje w cieniu. Oczywiście rozpoczyna swój taneczny układ. Po występie znika w lewej stronie ekranu wchodząc do jednego z pokoi. Nicole krok w krok podąża tropem chłopaka. Przed ostatnią sceną jest kulisty labirynt, w którym Diddy i cicha adoratorka szukają się z niecierpliwością i nadzieją, jednak gdy się wreszcie spotykają, patrzą sobie w oczy. Nagle wszystkie ściany labiryntu wybuchają i kruszą się, co powoduje powstanie kurzu i dymu. Ściany pozostają, ale trochę zmienione. Są wykonane z niebieskiego laseru. W środku labiryntu Diddy i Nicole wreszcie mają okazję potańczyć razem i namiętnie się w nim poprzytulać. Tak kończy się "Come To Me".
Teraz przejdę do strony technicznej. W klubie widzimy mnóstwo szybkich, aczkolwiek mało energicznych zwrotów ujęć. Podczas pierwszej zwrotki Nicole oko kamery zwraca się na jej buty, usta oraz oczy. Gdy Diddy przesiaduje w loży, zostaje uchwycony pod lekkim poziomym kątem. Kiedy spotykają się w środku labiryntu kamera krąży wokół nich. Błędem jest oświetlenie postaci piosenkarki idącej w stronę klubu. Położenie samochodu i reflektory nie są konkretnie skierowane na osobę dziewczyny, także w tym momencie nogi są zbyt oświetlone, co jest powodem innego strumienia światła od otoczenia. Trochę dziwnie wygląda oświetlona postać Nicole w dyskotece na tle cieni innych osób. Jest to specjalne zamierzenie twórców, które niezbyt estetycznie wygląda. W holu laska nie jest nadmiernie oświetlona, a za jej plecami daje się zauważyć odblask różowego światła. Należy również zwrócić uwagę na światło z tyłu Diddy'ego. W jednym ujęciu obejmuje całe tło za raperem,a w innym jest skierowane tylko na postać artysty. Efektem specjalnym, który jest pozytywnie zaznaczony to unoszący się dym między schodami. Jak na wielką gwiazdę przystało, Puff'y w holu tańczy na czerwonym dywanie. "Come To Me" w ostatnich sekundach przypomina mi chodzenie u szukanie się po labiryncie Britney Spears z Madonną. Video 2: "Unfaithful" Rihanna jako artystka młodego pokolenia ma w swoim dorobku już kilka dobrych produkcji teledyskowych. Zaczęła znakomitym "Pon De Replay", który stał się dyskotekowym hitem. Ponownie jej wdzięki możemy oglądać w dosyć spokojnym i zrównoważonym "Unfaithful". Nie jest to zaskakujący videoclip, lecz przyciąga w delikatny i łatwy sposób widza przed ekran telewizora.
Clip opowiada historię dziewczyny, która prowadzi grę z dwoma chłopakami. Jest zrozpaczona i nie wie co robić, gdyż jednego bardzo kocha, natomiast z drugim ma owocny romans. Problem pojawia się, kiedy dochodzi do niej, iż czuje do obu panów coś szczególnego. W pierwszym ujęciu widzimy Rihannę za kulisami sali teatralnej. Jest w garderobie, ściany są popisane, jest również lustro, po którego bokach widnieją lampy. Rihanna przygotowuje się do występu. Poprawia sobie czarną sukienkę, maluje usta, zakłada buty na obcasie i układa włosy. Między tą sceną widzimy piosenkarkę w kawiarni ze swoim chłopakiem. Patrzą sobie w oczy, jednak po wyrazie twarzy dziewczyny widać, że jest czymś zmartwiona. Gdy jej kolo odchodzi na chwilę od stolika, widzimy kelnera idącego od gościa w czarnej skórze, który daje kawałek gazety Rihannie. Po przeczytaniu wiadomości zawstydza się i jest generalnie zmiesznana. Gdy zaczyna grać muzyka, na ekranie tuż przed zwrotką pojawia się kilka ujęć zakochanej pary w migającej formie, dosyć szybkiej. Rihanna i jej chłopak idą za ręce oraz przytulają się. Swoją kwestię rozpoczyna od pokazania się zza odsłaniającej się kotary od charakteryzatorni. Gdy wychodzi zza niej, kamera powoli uchwytuje ją od pasa w górę. Zgrabnie zmierzając ku scenie, na ekranie pojawiają się klawisze fortepianu, które naciska męska ręka. Rihanna zmierza do sceny po czerwonym dywanie. Widzimy ją również na skórzanej kanapie w garderobie, gdzie przeżywa swoje wersy. Wije się na niej w seksowny sposób. Kiedy wychodzi na scenę, mamy ujęcie z końca widowni, które obrazuje nam całą scenę. A na niej odsłonięte zielone kotary, pojedyncze osoby z obsługi technicznej, kolesia przy czarnym fortepianie oraz wychodzącą z prawej strony piosenkarkę śpiewającą "Unfaithful". Dosyć bliskie zbliżenie na twarz dziewczyny pokazuje nam smutek i żal. Przez cały czas krąży wokół fortepianu, w końcu kładąc się na nim. I w tym momencie następuje nałożenie na siebie dwóch obrazów. Rihanna wędruje również po widowni. Rozmawia przez komórkę. Siada obok swojego partnera przy instrumencie i wije się wokół niego. Teledysk jest ogólnie pomieszaniem życia prywatnego ze scenicznym głównej bohaterki.
Jest kilka ujęć sceny od góry. Podoba mi się scenografia przy scenie, gdzie Rihanna znajduje się na tle białej ściany. Dokładnie na niej widać cień piosenkarki. Ostatnią sceną jest wyjście Rihanny tylnymi drzwiami od teatru. Przy samochodzie czeka na nią jej chłopak, przytula się do niego i ujęcie skierowane zostaje na jej twarz, gdzie po raz kolejny widać łzy, smutek i rozpacz.
Tak wyglądają dwa opisane teledyski. W następnych odcinkach pojawią się kolejne ciekawe clipy zagranicznych wykonawców. Pozdrawiam

Brak komentarzy: